into dust, n #68

  the lumineers - my eyes


Potknięcia. Drobne, ogromne... ciche. Własne. Nie unikasz ich. Już nie musisz. Po prostu bywasz. Panną-nie-idealną. Sobą. Od czasu do czasu. To naturalne. Niczym oddychanie. Gdzieś pomiędzy jednym, a drugim kubkiem kawy, pomiędzy każdym z niewymuszonych uśmiechów, pomiędzy jego pocałunkami. To łatwe. Jak dwa razy dwa. Nowe miejsca? Do odhaczenia. Nowe perspektywy? Odhaczone. Nowy... mężczyzna? Nigdy. Ewentualnie... gdzieś tam. Niedaleko. Tuż za rogiem. To oczywiste. Bo pewne połączenia... urzekają. Prędzej czy później niepostrzeżenie zakradną się do twoich myśli. Przyćmią zdrowy rozsądek. Pochłoną całą twoją uwagę. I będą wymagać. Odwagi. Choć przecież ty, o naiwna, wcale jej nie potrzebujesz! Bo chodzenie z głową w chmurach to nie grzech. Bo to coś pięknego. Bo zdajesz się być do tego stworzoną. Bo... jeśli nie dziś to kiedy, panno Welch?
Być może nie znosisz mieć pod górkę. Być może niepowodzenia doprowadzają cię do szału. Być może komplikują, zmuszają do przemyśleń, wyniszczają. Tylko co z tego? Sam wiesz, że nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być gorzej. Bo życie u boku pewnej krótkowłosej blondynki jest niczym jazda kolejką górską. Droga bywa wyboista. Twój żołądek błaga o litość. Usta zaciskają się w wąską kreskę. Kolejny kopniak, kolejna zadra. I ona. Wyczekiwana. Totalna. Niezmienna. Ekscytacja. Zatem... czy jesteś gotowy na koleją szaloną przejażdżkę, panie Welch?
W ciągu swojego dwudziestu-dwuletniego istnienia zaliczyłeś masę niepowodzeń. Dlaczego więc dziś, kiedy świat stoi przed tobą otworem, ty przymykasz na niego oko? Dlaczego, sądząc, że ujdzie ci to na sucho, bezszelestnie zamykasz mu drzwi przed nosem? Dlaczego uparcie wierzysz, że pewna brązowooka brunetka nigdy nie będzie musiała na ciebie czekać? A nawet jeśli... że w ogóle zechce to zrobić? Życie nie znosi próżni, Levine. Kto, jak to, ale akurat ty powinieneś wiedzieć to najlepiej.

Idealistka. Odkryta nie dalej jak tego ranka.
Ofiara losu. Właściwie od zawsze.
Bawidamek. O mały włos nawrócony.

Niespełnione miłości, niedomknięte rozdziały, chwytanie się ulotnych nowości. I to po tak wielu latach. Wciąż typowe. Dla nich.

*
Mała zachęta... sama tylko nie wiem dla kogo: dla mnie czy dla Was? Za krótkie to na rozdział, za długie na zapowiedź.  Nazwijmy to zwiastunem czegoś... czegokolwiek.
Do następnego!

Postęp pisania nowego rozdziału: 40%

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

© Agata dla WioskaSzablonów | Technologia blogger. | Freepik FlatIcon