22 kwietnia 2017

word vs. ja

Word vs. ja. Wciąż 1:0. E tam, nie żebym w ogóle coś...

PS. jeśli (jakimś cudem) uda mi się przekuć myśli w słowa, to możecie mi wierzyć, ostatnie rozdziały przyniosą o wiele więcej zmian niż możecie to sobie wyobrazić. Inaczej już chyba nie potrafię. Od dawna brakuje mi tu "tego czegoś" (stąd zawieszenia bloga), a przecież szczęśliwe zakończenia są passé. Chcę, żeby to było coś słodko-gorzkiego, ale mocnego i z efektem wow. I tego się będę trzymać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

© Mrs Black| Wioska Szablonów